Ostatnio odwiedziliśmy...

________________________________________________________________________

Weekend majowy sprawił, że część restauracji postanowiła otworzyć swoje ogródki. Jedną z takich restauracji była Chata Rybacka. Restauracja specjalizuje się w daniach rybnych. Można też zamówić klasyczne dania mięsne oraz pizze.
 
W charakterze przystawki zamówiliśmy pizzę. Była to najbardziej klasyczna wersja, Margerita. Pizza jest oferowana w dwóch rozmiarach: 32 i 50 cm. Zamówiliśmy tę mniejszą. Ciasto było umiarkowanie smaczne, miało lekko słodkawy smak. Zbyt duża ilość mokrych i tłustych składników (pomidory, ser) sprawiła, że ciasto było niedpieczone i zakalcowate. Sos pomidorowy nie został prawidłowo zredukowany, a na powierzchni sera wytopiła się warstwa tłuszczu.
 
Pierwsze z dań głównych, to filet z sandacza podany w sosie borowikowym z dodatkiem gotowanych ziemniaków i surówkami (kiszona kapusta, marchewka). Ryba była przygotowana w sposób perfekcyjny. Mięso miała soczyste i delikatne w smaku. Sos zrobiony na bazie borowików fenomenalnie łączył się ze smakiem ryby. Zdecydowany minus za gotowane ziemniaki, które przed podaniem długo leżakowały w wodzie, w której zostały ugotowane, a dodatkowo zostały wydane chłodne. Były mokre, chłodne i niesmaczne. Po zwróceniu uwagi na ten fakt zostały wymienione na frytki, jednak nowy dodatek został podany długo po tym, jak już skończyliśmy posiłek.
 


Tym razem nietypowy wpis, ponieważ nie o restauracji, a o gospodarstwie rolnym, który prowadzi swój sklep. Do sklepu trafiliśmy bardzo przez przypadek, przy okazji wyjazdu na weekend do Mikołajek. W podmrągowskiej wsi Marcinkowo znajduje się sklep, w którym można kupić wytwarzane w naturalny sposób wędliny, konserwowane naturalnym procesem wędzenia lub poprzez wekowanie. Kupiliśmy kilka rodzajów wędlin na spróbowanie. Można je określić jednym słowem: fenomenalne. Wędliny były kruche, soczyste i bardzo aromatyczne, a przy tym nie naszprycowane wodą. Pomimo tego, że przechowywaliśmy je przez dwa dni bez lodówki, zachowały swoje naturalne właściwości i nadal pozostały smaczne. Zaskakująca jest też stosunkowo niska cena, dużo niższa niż w tzw. sklepach z ekologiczną żywnością w dużych miastach.
 
 

Meat Shack to koncept amerykańskiej restauracji serwującej mięso pieczone (wędzone) w dymie przez kilka godzin, w niskiej temperaturze, w specjalnym piecu (tzw. smokerze). Dzięki takiemu zabiegowi mięso powinno być soczyste i kruche.

Wystrój lokalu na pierwszy rzut oka jest bardzo ciekawy. W centralnym punkcie znajduje się piec do przygotowywania mięs. Na ścianach znajdują się freski nawiązujące do charakteru restauracji. Podczas oczekiwania na zamówione dania zaczęliśmy dostrzegać, że wnętrze lokalu jest mocno zaniedbane i najzwyczajniej brudne. Na parapecie okiennym i drewnianych żaluzjach znajdowała się gruba warstwa kurzu, ściany były obdrapane i brudne, podłoga była niedomyta i brudna.

Karta dań, to zalaminowana kolorowa kartka papieru. Wygodna do czyszczenia i trwała, jednak mało estetyczna. W menu znajdują się cztery rodzaje mięs z pieca (łopatka wieprzowa, żeberka wieprzowe, karkówka wołowa i żebra wołowe), kanapka z pastrami, buła z łopatką wieprzową oraz picka, czyli pizza z mięsem szarpanym. Ceny mięs są podawane za 100 g (zamawiamy wielokrotność tej porcji). Dodatki są płatne extra.
 
   
 

Smażalnia Ryb jest jednym z wielu lokali umiejscowionych wzdłuż nabrzeża Portu Miejskiego w Mikołajkach. Leży trochę na uboczu turystycznego szlaku, trochę pod mostem łaczącym nabrzeża tej miejscowości. Tym bardziej dziwi, że właściciele lokalu postanowili poprzestać na bardzo ogólnikowej nazwie, zamiast połączyć ją z jakąś nazwą własną.
 

W lokalu karty dań nie ma. Można zamówić smażoną rybę z ewentualnymi dodatkami. W dniu naszej wizyty mieliśmy do wyboru dwa gatunki ryb: sandacza i okonia oraz kromki chleba lub frytki. Osobno się płaci za rybę liczoną wg gramatury przed usmażeniem oraz osobno za dodatki.
 

Restauracja Prawda mieści się niedaleko żywieckiego Rynku. Na tyle daleko, że łatwo pominąć ten lokal, jednak na tyle blisko, żeby chcieć skręcić w jedną z bocznych uliczek i przejść kilkaset metrów. 
 
Restauracja składa się z dwóch sal. Jedna z nich wygląda jak typowe pubowe miejsce, gdzie mozna zjeść fasfooda i napić się piwa. Druga z sal jest bardziej elegancka, ale przy tym bardzo przytulna. Masywne drewniane ławy zachęcają do tego, żeby w nich zająć miejsce. Poduszki na ławch i kolorowe bieżniki nadają wnętrzu domowego klimatu.
 
 
 
Menu ma nowoczesną postać zadrukowanej kartki A3. Pomimo tego, że na karcie, na pierwszy rzut oka, dużo się dzieje poprzez zastosowanie stylizowanej czcionki i licznych elementów graficznych, to układ karty dań jest bardzo czytelny, a sama karta estetyczna. W karcie znajdziemy m.in. burgery w zestawach (23-26 zł); klasyczne przystawki czyli tatara wołowego i sledzika, ale też niespotykany w restauracjach pieczony szpik wołowy (18-28 zł); zupy  (8 zł) oraz makarony (28 zł). Propozycja dań głównych (21-38 zł), to m.in. żebro z wieprza, sznycel, stek wołowy oraz kaczka.
 

Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Znajdź nas na Facebooku
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem